Stabilnie… już było!

Rynkowe ceny nieruchomości (i nie tylko nieruchomości) podlegają nieustannym zmianom! Bo taka jest ich natura, wynikająca z praw wolnego rynku. Owszem, może się zdarzyć, że przez dłuższy czas – maksimum kilka lat – te ceny są stabilne. To dobrze i źle. Sęk bowiem w tym, że uczestnicy rynku łatwo i chętnie się do tego przyzwyczajają. Zapominają, że jest to sytuacja przejściowa, ponieważ… wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Na ogół szybko i niespodziewanie.

Mądrość poety

Niedoceniany poeta, ks. Jan Twardowski, podzielił się taką refleksją: „W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to niedobrze”. – Co autor tej myśli miał… na myśli? – Pewnie właśnie to, o czym traktował wcześniejszy passus, choć bez związku z rynkiem nieruchomości :-). A więc to, że długie powodzenie nadmiernie uspokaja, rozleniwia i usypia przezorność. Rodzi złe nawyki i oczekiwania, które na dłuższą metę są nierealne. Z tymi nierealnymi oczekiwaniami czy wręcz żądaniami spotykają się teraz agenci w odniesieniu do rynkowych cen nieruchomości.

„Nic nowego pod słońcem”

Minione dwa lata po kilkuletnim okresie spokoju ogólnej prosperity jawią się jako katastrofa. Bo pandemia i lockdown, inflacja i obciążenia fiskalne, wyższe stopy procentowe i osłabienie złotego, wojna „za miedzą” i ceny paliw… Jednak w historii Polski i świata – choćby tylko ostatnich 120 lat – takie perypetie to nic nadzwyczajnego! Współczesny rynek rozchwiały, bo przy tej skali musiały. Nie, nie napiszemy, że ceny nieruchomości spadły lub wzrosły albo że spadną bądź wzrosną niedługo. Po prostu sytuacja jest niestabilna, dynamiczna, niepewna, więc za wcześnie na miarodajną – i odpowiedzialną! – opinię. Poza tym nieruchomości to pojęcie bardzo ogólne, a tym samym zróżnicowane. Czymś innym jest przecież małe mieszkanie w centrum, a czym innym – niefunkcjonalny lokal na peryferiach. W tym blogu nie będzie też rynkowych prognoz. Choćby dlatego, że ostatnie dwa lata brutalnie zweryfikowały wartość analiz prognostów i mądrości proroków.

Cuda? – Oj, to się nie uda!

W tej niepewnej więc i nerwowej sytuacji niektórzy właściciele sprzedawanych nieruchomości zachowują się bardzo nieracjonalnie. Oczekują oni bowiem, że rynek zrekompensuje ich rzekomą stratę, która już się „dokonała” (choć do sprzedaży jeszcze nie doszło) lub którą dopiero przewidują. Innymi słowy wymagają od agenta, by znalazł nabywcę, który z litości, głupoty lub niefrasobliwości zapłaci więcej niż wynosi aktualna – choćby tylko tymczasowo (tego nie wiadomo) – rynkowa cena nieruchomości. Poważni agenci takich cudów nie obiecują i na pewno nie zgodzą się na takie wymagania wbrew dobrze im znanym realiom. W każdy razie my się poddajemy.

Bez komentarza…

Ba! Bywa jeszcze gorzej. Trafiają się bowiem (na szczęście rzadko) i tacy klienci, którzy po stosunkowo niedawnej sprzedaży swojej nieruchomości za cenę niższą od aktualnej zgłaszają się z reklamacją i pretensjami. Przeważnie o to, że – zgodnie z ich życzeniem – nieruchomość została szybko sprzedana za maksymalną cenę możliwą do uzyskania w dniu sprzedaży. „Winą” agenta jest więc to, że nie przewidział pandemii, nie zatrzymał inflacji, nie rozpracował Putina… Chore emocje tych, którzy twierdzą, że nabywca po „zaniżonej” cenie powinien im teraz dopłacić, studzi jednak proste pytanie: Czy jeśli za tydzień (co nie daj Boże!) wojna rozszerzy się na Polskę i ceny nieruchomości gwałtownie spadną, to odda Pani / Pan różnicę pechowemu nabywcy po cenie „zawyżonej”? – Efekt: szok!

Mądry Polak…

No właśnie – jedną z nieodłącznych cech sytuacji rynkowej jest nie tylko zmienność, ale i niepewność co do kierunku i skali zmian. Tym, którzy wstrzymują się przed zaplanowaną sprzedażą swojej nieruchomości, „bo teraz jest dołek cenowy” trzeba zadać inne pytanie: A skąd Pani/Pan wie, że to dołek? – Może to wcale nie najgorszy początek długiej i opadającej „doliny”? A może wkrótce czaka nas (obu nie!) rynkowe trzęsienie ziemi, po którym ceny nieruchomości będą się „odbudowywały” latami. Może za nieodległe pół roku będziemy przeszczęśliwi, jeśli (jeśli!) ktoś kupi naszą nieruchomość za połowę dzisiejszej ceny rynkowej? Tak, ten scenariusz wydarzeń jest mało prawdopodobny. Podobnie jak… pandemia i wojna w Europie w XXI wieku. A zatem możliwy! Warto o tym pamiętać – wbrew przysłowiu o Polaku i szkodzie.

Ku pamięci!

O czym więc warto pamiętać? – Ano o tym:

  • rynek i ceny nieruchomości są zmienne;
  • sprzedając lub kupując nieruchomość jesteś częścią rynku i, chcąc nie chcąc, podlegasz wszystkim jego twardym prawom!
  • trzeba to zrozumieć i zaakceptować, bo nie ma innego wyjścia;
  • rynek należy obserwować na chłodno i konsultować z agentami, którzy choć widzą go z bliska, to dzięki swoim doświadczeniom mają do tego spokojny dystans;
  • najlepszymi przyjaciółmi sprzedających i kupujących nieruchomości są spokój, zdrowy rozsądek i zaufanie do rzetelnych i profesjonalnych agentów.

Wy o tym wszystkim pamiętajcie, a my działamy, nie panikujemy i trzymamy rękę na pulsie. Howgh!

RE/MAX EXPERTS, biuro nieruchomości w Poznaniu