Jest co robić!

Parę blogowych odcinków wstecz wypunktowaliśmy, co robi agent nieruchomości, aby sprzedać lub wynająć nieruchomość powierzoną mu w tym celu przez klienta. Wiemy, że reakcją niektórych, a może nawet wielu Czytelników było zdziwienie, że tych różnych działań jest aż tyle. Ano jest! Bo wbrew obiegowym opiniom – na szczęście coraz rzadszym – żeby korzystnie i bezpiecznie wywiązać się z naszych obowiązków wobec klientów, bynajmniej nie wystarczy „wrzucić” byle jak przygotowanej i „sufitowo” wycenionej oferty do internetu i biernie czekać na cud. Przekonują się o tym te zosie samosie (tak, tu zosia małą literą), które od dawna wciąż na ten cud czekają.

Ma z tym związek obowiązek

Od czasu do czasu agenci nieruchomości spotykają się nie tylko z brakiem świadomość co do skali i różnorodności ich rutynowych działań, ale także z niezrozumieniem, na czym polega ich obowiązek. To bardzo ważna kwestia, skoro jej niepomyślnym skutkiem może być nie tylko rozczarowanie. Niekiedy pojawiają się bowiem „grubsze” pretensje lub nawet poważne spory. Postaramy się więc wyjaśnić to krótko i konkretnie. Głównie za pomocą analogii do innych specjalistów, z których korzysta się częściej niż z agentów nieruchomości. Do rzeczy…

Per analogiam x 3

  1. Gdy zatrudniamy korepetytora, aby pomógł naszemu dziecku albo gdy wysyłamy dziecko na naukę języka obcego, korepetytor i lektor (a także nauczyciel w szkole) mają obwiązek dołożyć stosownych starań, aby naszą latorośl nauczyć, czego trzeba. Nie mają natomiast obowiązku faktycznie jej tego nauczyć! Bo przecież w dużym stopniu nie zależy to od nich, lecz od zdolności, chęci, skupienia, zaangażowania i systematycznej pracy ich rozmaitych uczniów.
  2. Lekarze mają obowiązek swoich pacjentów sumiennie leczyć. Nie muszą ich natomiast wyleczyć, bo mimo ich fachowych starań może się to okazać niemożliwe. Jeśli więc choroba nie ustąpi lub nawet pacjent umrze, nie musi to być – i w ogromnej większości wypadków nie jest – wina lekarza. No chyba, że udowodni mu się popełnienie rażącego błędu „w sztuce” lub karygodne zaniedbanie. Owszem, to się zdarza, ale statystycznie bardzo rzadko.
  3. Jeśli oddajemy zepsuty samochód (czy jakiś inny sprzęt) do fachowego warsztatu, mechanik ma obowiązek zrobić wszystko, co możliwe i rozsądne, aby nasz samochód naprawić. Ale nie ma obowiązku tej naprawy uskutecznić, jeśli okaże się to technicznie i obiektywnie niemożliwe. Albo za drogie w stosunku do tego, ile klient jest gotów zapłacić.

Oczywiście możliwe są sytuacje, gdy ktoś z ww. specjalistów umówi się ze swoim klientem czy pacjentem, że otrzyma wynagrodzenie tylko „za sukces”: nauczenie, wyleczenie, naprawienie… Ale na pewno żaden normalny, rozsądny i uczciwy specjalista nie da gwarancji takiego sukcesu pod groźbą jakiejś kary, jeśli mu się to jednak – mimo usilnych i fachowych starań – nie uda. Oczywiście nie licząc kary w postaci pracy za darmo.

Na naszym (skalistym) gruncie

Realia prawne usług świadczonych przez agenta nieruchomości są bardzo podobne. Otóż ma on obowiązek dołożyć rzetelnych starań i odpowiedzialnych działań, aby sprzedać, wynająć albo znaleźć nieruchomość dla swojego klienta (w zależności od tego, co jest przedmiotem usługi). Chodzi o działania wynikające z umowy i z powszechnie stosowanych praktyk branżowo-rynkowych dla danego typu nieruchomości. Agent nie ma natomiast obowiązku doprowadzić do sprzedaży, wynajmu czy zakupu. Bo nie do końca to od niego zależy! Jeżeli aktualna sytuacja na rynku, charakterystyka nieruchomości i/lub cena oczekiwana przez jej właściciela będą przeciwko niemu, to choćby skały… Sorry, ale dosadność jest tu potrzebna. A jeśli agent gwarantuje, że jego usługa będzie skuteczna, można mieć obawy, że stoi za tym jakiś nie do końca uczciwy zamysł. Na przykład chęć pozyskania klienta za cenę złożonych mu obiecanek bez pokrycia.

Wyniki, nie uniki!

Wszystko powyższe i cała istotna różnica wynika z tego, że pod względem prawnym umowa pośrednictwa w obrocie nieruchomościami jest „umową starannego działania”, a nie „umową rezultatu” (jak np. umowa o dzieło). Nie można mieć więc zasadnych pretensji do agenta, jeśli mimo jego solidnych i usilnych starań, nie dojdzie do pożądanej transakcji. Pożądanej również przez agenta! Bo w korzystnym dla klientów modelu wynagrodzenia tylko „za sukces” i ponoszeniu pełnego ryzyka finansowego motywacja agenta jest maksymalna. A zadanie klienta sprowadza się do wyboru agenta czy ogólniej: biura nieruchomości, które faktycznie mocno się stara, działa na dużą skalę i ma bardzo dobre wyniki. Nazwę jednego z takich biur zdradzamy… poniżej. ☺

RE/MAX EXPERTS, biuro nieruchomości w Poznaniu