Kto czyta, nie błądzi
Wiele już odcinków poświęciliśmy wyjaśnieniu obowiązków biura i agenta nieruchomości. Pisaliśmy, jakie działania, trudy i koszty są niezbędne, aby sprzedać / kupić / wynająć nieruchomość dla naszego Klienta. Albo inaczej: co biuro i agent muszą zrobić, aby – w modelu wynagrodzenia „tylko za sukces” – zarobić.
Ci, którzy śledzą naszego bloga, dobrze wiedzą, że lista tych zadań, czynności, wymogów, warunków… jest naprawdę długa. Dla wielu wprost zaskakująca. Najbardziej dla tych, którym się wydawało, że wystarczy „wrzucić” ofertę do internetu albo wywiesić w oknie biura. Na szczęście te bardzo błędne mniemania powoli zanikają. Ale są jeszcze inne – też błędne. Dziś właśnie o nich.
Naprawdę? – Szok!
Otóż od czasu do czasu biura i sami agenci nieruchomości spotykają się z dwojakiego rodzaju zdziwieniem lub wprost z zarzutem. A mianowicie…
- … że oczekują wynagrodzenia za dodatkowe czynności wykonane dla swojego Klienta – takie, których nie obejmuje umowa określająca ich obowiązki;
- … że pracują po to, aby zarobić – i w związku z tym nie podejmują się zadań, które ze względu na ich wyjątkową trudność czy wręcz niewykonalność dają bardzo małą albo wręcz zerową szansę na zarobek.
Pierwszą z tych sytuacji daje się dość łatwo wyjaśnić i uzasadnić. Oczywiście pod warunkiem, że obie strony wykażą się niezbędną dozą zdrowego rozsądku: agent nie będzie oczekiwał kwoty wygórowanej, a klient zrozumie, że dodatkowa praca, to dodatkowa płaca. Z tą drugą sytuacją jest jednak gorzej.
Również dla asa liczy się kasa
No dobra – przyznajmy to, co niektórych o dziwo… dziwi: tak, pracujemy za pieniądze i dla pieniędzy! Owszem, zawodowy sukces daje nam też satysfakcję. Również z tego, że komuś bardzo pomogliśmy czy kogoś uratowaliśmy od dużych problemów. Ale dla co najmniej 99% biur i agentów podstawową motywacją do codziennej pracy są pieniądze. A ściślej: możliwość ich zarobienia dzięki dobremu wykonaniu zadania wynikającego z umowy z naszym klientem.
I jeszcze jedno: otóż w praktykowanym przez nas modelu współpracy z wynagrodzeniem biura i agenta „za sukces” tylko my ponosimy koszty i finansowe ryzyko. Więc niecały zarobek jest naszym zyskiem. I nie zawsze jest jakikolwiek zarobek! Owszem, to już nasz problem – wkalkulowany w blaski i cienie tego zawodu.
Co to, to nie bardzo…
Z uzasadnionego – mamy nadzieję – powodu nie podejmujemy się więc na przykład:
- sprzedaży nieruchomości, gdy jej właściciel domaga się, aby cena ofertowa i docelowa (po ewentualnych negocjacjach) były rażąco wyższe od tych, na które pozwalają aktualne realia rynku;
- wynajmu domy czy mieszkania, którego stan techniczny lub lokalizacja dają szansę na znalezienie najemcy na poziomie… cudu;
- poszukiwania nieruchomości do zakupu z tyloma dokładnymi i bezwzględnymi wymogami, że według naszego rozeznania jej znalezienie jest niemożliwe;
- sprzedaży nieruchomości, której stan prawny i sytuacja właścicielska (np. kilku skłóconych współwłaścicieli, brak zgody na prezentacje) wyklucza skuteczne poszukiwanie nabywcy lub nie spełnia przepisowych warunków sprzedaży.
Komercja? – To działa!
Trochę nam niezręcznie tłumaczyć się z tego, że także naszym zawodem i naszą branżą rządzą normalne reguły rynkowej komercji. Niezręcznie dlatego, że dla ogromnej większość naszych potencjalnych lub faktycznych klientów jest to „oczywista oczywistość”. No ale niestety – wciąż nie dla wszystkich.
Więc jeszcze raz: choć wiemy, że nasi agenci prywatnie wspierają Caritas, WOŚP czy inne organizacje bądź fundacje dobroczynne, to zawodowo działają na zasadach ściśle komercyjnych. A przy tym jawnych, uczciwych, rozsądnych… I dzięki temu bezpiecznych i skutecznych! Zapraszamy do współpracy tych, których to nie dziwi i nie zraża. Jasne, prawda? J
RE/MAX EXPERTS, biuro nieruchomości w Poznaniu

